Blog > Komentarze do wpisu

Magiczna formuła giełdowa

Przeczytałem książkę, która rzekomo przedstawia magiczny sposób zarabiania na giełdzie autorstwa Joel’a Greenblatt’a. Na tyle magiczny, że od 1988 roku daje zarobić średnio 23,8% rocznie.

Patrząc na swoje doświadczenia zdobyte na giełdach papierów wartościowych mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że magiczna formuła Greenblatt’a ma sens i pomimo swej magii ma zupełnie racjonalne podstawy.

Choć sama strategia inwestycyjna opisana w książce jest dość prosta, nie będę jej opisywał. Oczywiście mógłbym rozpisywać się o tym, że Greenblatt patrzy na ROA i PE ratio, ale on zrobił to naprawdę bardzo dobrze, więc nie będę mu odbierał czytelników. Najważniejsze jest to, że książka jest napisana dla osób, które o giełdzie nie mają bladego pojęcia. Dlatego jeżeli chcesz poznać magiczną formułę, odsyłam Cię do księgarni Amazon.

 (kliknij obrazek, aby zobaczyć szczegóły książki)

Jak zarabiać na giełdzie?

Bez względu na to, czy mówimy o Joelu Greenblacie, Warrenie Buffecie czy innym inwestorze, jest pewien schemat, którym posługują się bogaci ludzie, którzy inwestują w rozmaite firmy. Jeśli ktoś ogląda zagraniczne wersje Dragons Den lub amerykański Shark Tank, to wie, że pytanie, które właścicielom firm zawsze zadają bogaci ludzie z gotówką na stole brzmi, ile zarabia Twoja firma i ile wynoszą jej koszty. Jeżeli ktoś przynosi zyski, to ma szanse na inwestycje. Jeśli nie, to szanse są marne. I tyle. Nic bardziej prostszego – nie inwestuje się w firmy, które przynoszą straty. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły, ale o nim za chwilę.

Drugie pytanie, na które milionerzy w takich programach zawsze muszą poznać odpowiedź, to czy właściciel firmy, która stara się o dofinansowanie, ma coś wartościowego, istotnego, nowego. Czy ma jakiś wynalazek? Patent? Wiedzę, której nie ma nikt inny? Kontrakt na wyłączność z jakimś dystrybutorem? Wieloletnie doświadczenie i pozycję na rynku, którą ciężko byłoby zdobyć konkurencji? Jeśli tak, to znaczy, że firma ma wartościowe „aktywa” (ang. assets). To drugi warunek udanej inwestycji.

Trzeci i ostatni to cena. Jeśli za aktywa warte milion dolarów ktoś chce otrzymać pół miliona, to jest dobra cena. W takim wypadku firma może nawet generować straty, a i tak opłaca się ją przejąć. Wystarczy ją kupić, sprzedać aktywa, zamknąć interes i ma się pół miliona czystego zysku.

Co innego jeśli firma przynosi roczne zyski rzędu pół miliona dolarów i ma aktywa warte grosze. Jak wtedy ustalić, czy cena miliona dolarów za taką firmę jest dobra i czy pozwoli osiągnąć zyski? Greenblat daje odpowiedź na to pytanie w swojej książce. Jestem przekonany, że jeśli ktoś pozna odpowiedź na to pytanie, to zarobi na giełdzie spore pieniądze wcześniej czy później. Jestem tego na tyle pewien, że sam postanowiłem postawić na to pieniądze i od września 2015 roku zacząłem stosować formułę Greenblata na giełdzie. Wynikami będę dzielił się co kwartał na blogu.

Dotychczas stosowałem strategię Williama O’Neila o nazwie CANSLIM. Choć jest dosyć skuteczna (>20% rocznie), to jest również bardzo czasochłonna. Wymaga tworzenia baz danych badających zmiany w akcjonariatach spółek i masę innych zadań, które pochłaniają sporo czasu. Dlatego formuła Greenblata bardzo mi się podoba, ponieważ zajmuje około kilku godzin raz na kwartał.

Postanowiłem z niej skorzystać zarówno na polskim jak i amerykańskim rynku. Co 3 miesiące będę pisał, które polskie spółki spełniają warunki magicznej strategii Greenblatta i w które zainwestowałem. Następnie będę podawał roczny zwrot z inwestycji, ale ponieważ dopiero zacząłem, pierwszy realny zwrot z inwestycji zobaczymy dopiero za rok, we wrześniu 2016. Do tego czasu, będę jedynie posługiwał się prognozami.

W następnym artykule pełna lista polskich spółek spełniających warunki magicznej formuły Greenblatt’a na dzień 6 września 2015. Zapraszam do zapisania się na powiadomienia o nowych wpisach.  Osoby, które są zapisane, otrzymują dostęp do wpisów na 2 tygodnie przed ich publikacją, a więc z dużym wyprzedzeniem w stosunku do pozostałych czytelników.

czwartek, 01 października 2015, narbutowicz

Polecane wpisy



Dotychczasowy zwrot z inwestycji:

14,9%


Stan na 31 maja 2017

Założenia: 7 września 2015 rozpoczęto inwestycję 10 000 zł. Uwzględniane są tylko wyniki ze sprzedanych akcji. Nie są brane pod uwagę wyniki na niesprzedanych akcjach trzymanych krócej niż 11 m-cy. Co kwartał jest inwestowane 25% wszystkich pieniędzy. Zwrot z inwestycji nie uwzględnia prowizji maklerskich i podatków.


* Przedstawione na tej stronie treści są testami strategii inwestycyjnej autorstwa Joell'a Greenblatt'a i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...